"Z notatnika recenzenta"
Adam Rozlach
Komentator I Ogólnopolskiego Festiwalu i Konkursu Kameralistyki Wokalnej im. Witolda Friemanna.
II Etap – I Kategoria
I miejsce -
Kategoria I
Daniel Oktawian Piotrowski
Duża muzykalność i sprawność wykonawcza, dobre opanowanie techniki (nie zachwycały może tylko tryle), czysta intonacja. Błyskotliwy, popisowy, a i ciekawy wyrazowo był Mozart (aria Farnace). Pieśń Paderewskiego jakoś mi zrazu nie pasowała mi do kontratenorowego głosu, do tego wyczuwałem jakiś pośpiech w realizacji, ale wciąż słychać było muzykalność, wrażliwość, świetną technikę i dźwięczny wielce głos – dynamiczny, wyrazisty. I w drugim etapie buchała z niego pewność poczynań (w przeciwieństwie do poczynań towarzyszącej mu pianistki, zwłaszcza w arii Haendla); pieśń Friemanna podana -jak poprzednie pozycje- z dużą ekspresją i sporym ładunkiem dramatycznym, z kulturą, dźwięcznym i tu głosem. Jego wykonania wiele z sobą niosą – a to może i najważniejsze!
II miejsce -
Kategoria I
Kacper Kostrzewski
Śpiewak pewny, świetnie się prezentujący, wyluzowany – jak to się czasem mówi. Wszystko co nam przekazywał, czynił z dużą wykonawczą swobodą. Błyskotliwe były oba jego konkursowe występy. Zatem i Almaviva musiał być wykonany porywająco, a Rossiniemu brakowało tylko wirtuozowskiej precyzji w realizacji koloraturowych figur. W porywająco wykonanej pieśni Schuberta, także w pieśni R. Straussa, śpiewak zachwycił mnie nie tylko głosową, ale i sceniczną swobodą. Mimo, że była duża wyrazowa moc, dobrze oddawana groza treści w Schubercie – nigdy nie pojawił się choćby tylko cień chęci zastosowania przez niego jakiegoś sztucznego przejaskrawienia – wszystko czynił naturalnie i prawdziwie.
III miejsce -
Kategoria I
Zofia Koniuch
Ładny głos o pięknej barwie, świetna i pewna technika wokalna. Z łatwością śpiewaczka osiągała najtrudniejsze nawet dźwięki. Tak było w arii Haydna, tak było i w arii Verdiego, bodaj najlepszej z jej konkursowego repertuaru. W pieśniach Maklakiewicza i Friemanna był
to śpiew z wyrazowym klimatem, wrażliwością, delikatnością, zawsze realizowany z wyczuwanym wewnętrznym spokojem, a i ze sporym wdziękiem. Bodaj w każdej pozycji, może z wyjątkiem Verdiego, brakowało mi jednak energii, jakiegoś wewnętrznego blasku…
III miejsce -
Kategoria I
Joanna Zaucha
Głos sprawny, narracja naturalna, wokalistka swobodna, a i pewna tego co robi – zarówno w arii Mozarta (K 582), jak i w pieśni Wiłkomirskiego. Podobnie było w drugim etapie.
Perfekcyjny niemal Wolf, pełen wokalnego i scenicznego wdzięku, a aria z „Parii”– ujmująca, ciekawa, zaśpiewana ze scenicznym nerwem. Dużo u niej muzycznych walorów – śpiewa „o czymś”, i czyni to nieobojętnie. Ciekawa śpiewaczka – świadomie realizuje wykonawcze i interpretacyjne wymagania. Dysponuje dobrą techniką wokalną, choć „góry” nie błyszczą…
Wyróżnienie -
Kategoria I
Julia Anuszewska
Dobra prezencja. Ciekawa śpiewaczka. Śpiewa z wyrazem, z mocą. Interpretuje! Ładna barwa głosu. Mozart pewny wokalnie choć do zachwytów daleko. Pieśń Paderewskiego podana dojrzale, prawdziwie, nadto ładnym, wyrównanym głosem. W drugim etapie wypadła dla mnie mniej ciekawie, choć „trawuszkę” śpiewała narracją spokojną, ale głosem nie do końca opanowanym, zwłaszcza -w poważnym stopniu- pod względem intonacyjnym. Tak też było w dość blado wykonanej arii Mascagniego…
Wyróżnienie -
Kategoria I
Paulina Makarowska
Kolejna z najmłodszych tu adeptek sztuki wokalnej (III klasa). Posiada ładny, urokliwie wyrównany głos, o równie ładnej barwie. Szczere było śpiewanie Mozarta, prawie chwytające za serce…Nadzwyczajnie sprawna wokalnie, ciekawa muzycznie w pieśni Maklakiewicza.
Drugi etap równie mogący się podobać. Ładna i gładka była narracja pieśni Glinki, bardziej dynamiczna aria Lukrecji (Różycki). Dość jednostronnie, lirycznie sformowany repertuar, ładnie wyśpiewany, urokliwie. Czekamy na drugą wyrazową odsłonę, pewnie wnet nadejdzie.
Wyróżnienie -
Kategoria I
Maria Molczyk
Tu już poważniejsza sprawa – III rok licencjatu. Ładny Mozart choć bez rewelacji, w pieśni Tridellego dużo temperamentu i wyczuwana świadomość śpiewanych treści. Wszystko to wokalistka łączyła ze swobodą i z dużym, wykonawczym urokiem. Jeszcze lepszy był drugi
etap. Zaczęła od próby belcantowej, od „Córki pułku” – niezłej technicznie, oddanej nawet z pewnym blaskiem, a potem była znakomita moniuszkowska „Dumka” – pełna spokoju, liryki, ładnego legata, przekonująca też interpretacyjnie. Bardzo dobrze przygotowała się do konkursowych występów. Potrafi śpiewać i opowiadać nam o śpiewanych treściach, i ma to głęboki sens.
Etap II -
Kategoria I
Filip Rutkowski
Pieśń Wolfa rozpoczął jakby con sordino, z czasem jednak, wraz z rozwojem wyrazowej akcji, głos nabierał mocy. Czy wystarczającej? Mało było blasku, sporo nijakości, mimo kultury śpiewania. Mozart dużo lepszy, pewniejszy, wyrazistszy. Dopiero tu rozwinął skrzydła, może wyswobodził się z tremy? Dobrze się prezentuje, umie poruszać się na scenie. W drugim etapie zaśpiewał zdrowym, wyrównanym, basowym głosem pieśń Twardowskiego, znakomicie dozując napięcie, a zakończył swój konkursowy występ, efektownie i żywo wykonaną arią o plotce. Dużo w nim liryczności, subtelności…
Etap II -
Kategoria I
Magdalena Balaszczuk
Pierwsza z bohaterek tego Konkursu – 22-letnia studentka muzykologii, jednak w zakresie śpiewu dopiero uczennica III klasy, co wobec prawie absolwentów licencjatów, rodzi różnicę wręcz przepastną. Innymi słowami, będą musieli organizatorzy przemyśleć ten problem, czy
nie warto stworzyć jedną jeszcze dodatkową kategorię…Oczywiście dystans -wobec tych więcej już umiejących rywali- duży, zwłaszcza w arii Mozarta (nieco lepiej wypadła pieśń Żeleńskiego, zaśpiewana nawet z pewnym wdziękiem), ale niewątpliwie jest to talent, pełen
ambicji i muzykalności. Drugi etap, z pieśnią Friemanna i arią Alcesty, był chyba jeszcze mniej ciekawy -sporo było jakiejś niemocy czy wręcz bezradności…
Etap II -
Kategoria I
Kinga Czech
Głos nie za urokliwy, ale artykulacyjnie i technicznie – całkiem dobry. Miał swoją moc, całkiem wysoką, zwłaszcza w arii Mozarta, temperaturę wyrazu, pojawiały się i odcienia wykonawcze. Pieśń Barbera jeszcze ciekawsza – charakterystyczna i oryginalnie ukazana.
Drugi etap potwierdził całkiem dobre przygotowanie wokalne, ale znów względy estetyki głosu dały znać o sobie, zaczęło mi też przeszkadzać w pieśni Paderewskiego drżenie głosu.
Aria Mascagniego jakoś też nie do mojej akceptacji…
Etap II -
Kategoria I
Natalia Darkowska
Bardzo dobry I etap. Ciekawa aria Dorabelli, pełna wdzięku, bezpośredniości. Spora pewność poczynań, dobra prezencja, ładny głos. Bardzo ciekawa była pieśń Griega, zaśpiewana pełnym głosem, z wieloma wyrazowymi walorami. Poważne podejście – poważna propozycja.
Drugi etap chyba mniej ciekawy. Nie można było np. rozpoznać języka śpiewanej pieśni, a z tym nie tylko ja miałem problem (ponoć był to Friemann, czyli pieśń śpiewana w naszym w języku ojczystym)… Aria Charlotty – choć wokalnie może i niezła, pozostawiła nienajlepsze
całościowe wrażenie. Słabo np. brzmiały jej niższe tony.
Etap II -
Kategoria I
Magdalena Gnielka
Głos duży, ale jeszcze czasami surowo brzmiący (II klasa). Sam śpiew – całkiem dobry, kandydatka świetnie przygotowana do występu. Pewna tego co robi i swobodna na scenie. To jest po prostu talent! Tak było w arii Mozarta (K 583), ale podobał mi się jeszcze chyba bardziej „Rajski ptak”. Podobała mi się też i jej technika śpiewania, nawet szczytowy dźwięk został ładnie osiągnięty, i to bez specjalnej szarży! Drugi etap nieco gorszy. Górne tony w pieśni Rachmaninowa nieco wykrzyczane, choć narracyjnie – ciekawej. Aria Zosi z „Flisa” dobrze przygotowana, może za mało miała blasku? Głos o sporej urodzie, nawet z pewnym zapasem dynamicznym. W końcu słychać było już zmęczenie głosu – nie dziwota…
Etap II -
Kategoria I
Michał Kondyjowski
Ciekawy tenor, dobrze się prezentujący. Głos słyszalny, nawet z pewnym wdziękiem muzycznym, także z nutą dramatyczną, potrzebną np. w pieśni Rachmaninowa czy w drugim etapie, w arii Leńskiego. W arii Idomeneo oraz w pieśni Paderewskiego drżał mu głos. Może
to jakiś „groszek”? Może zmęczenie? Nie tracił jednak muzykalności i wrażliwości…
Etap II -
Kategoria I
Anna Małysa
Z drugiej dopiero klasy nauki śpiewu…Zaczęła od pieśni Karłowicza – ładnej, lirycznej choć nieco bladej, z głosem, czasem piskliwym. I aria Mozarta miała swój urok, bo ze śpiewem radziła sobie -ku mojemu zaskoczeniu- całkiem dobrze. Gorzej już wypadł Mozart w II etapie, nazbyt surowy w wydźwięku, blado też wypadła pieśń patrona Konkursu, zaśpiewana za bardzo płaczliwym głosem. Dobrze -moim zdaniem- rokuje. Utalentowana to kandydatka!